Zostałeś tatą? Weź urlop rodzicielski!

podziel się urlopem

Zostałeś tatą? Weź urlop rodzicielski!

Hej, tato! Chcesz być wyjątkowy? To weź urlop rodzicielski. Tak, tak. Masz takie prawo. I jeszcze dostaniesz za to pieniądze!

„Nic nie zrobiło kobietom większej krzywdy, niż nazwanie opieki nad noworodkiem i niemowlakiem „urlopem”. To nie urlop. To ciężka i odpowiedzialna praca” – powiedział kiedyś Albert Einstein*. I miał wiele racji.

To nie czas wolny. To ciężka harówka

Dane z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych* za 2021 r. są smutne. Tylko 3.700 ojców wzięło w tamtym roku urlop rodzicielski. To… jeden procent wszystkich wziętych urlopów. Łatwo się domyśleć, że 99 proc. urlopowanych stanowiły kobiety. 

Tymczasem taki „urlop” to żaden urlop. To ciężka harówka. Wczesne pobudki, przygotowywanie posiłków, ubieranie, rozbieranie, przewijanie, zmywanie, pranie, sprzątanie, dużo męczących zabaw, jeszcze więcej płaczu, ulewania, sprzątania (było już? I co z tego?), wizyty u lekarzy, załatwianie różnych formalności, a wszystko to z dzieckiem przy boku/w wózku.

I pewnie m.in. z tego powodu wielu mężczyzn urlopu rodzicielskiego nie bierze.

Jest też druga – piękniejsza – strona medalu

A przecież to także setki wspaniałych uśmiechów dziecka, pierwsze zęby, słowa, pierwsze zjedzone marchewki, pierwsze raczkowanie, duma z bycia opiekunem, wsparciem, do tego setki wspólnych spacerów i nowe umiejętności! Na urlopie rodzicielskim każdy tata poczuje się wyjątkowo. I – przysięgam – połączy go z maluchem wyjątkowa więź.

Na urlopie tata dostanie też pieniądze (średnio 80 proc. pensji) i będzie mógł dorabiać. Jeśli więc nie chcieliście przejść na rodzicielski z powodów finansowych, zastanówcie się jeszcze raz! Bo może jednak uda Wam się to fajnie spiąć?

A może nie chcecie iść na rodzicielski z obawy, że nie dacie rady ogarnąć malucha? Zapewniam więc: nie dacie! Nikt nie jest supertatą przez 24 godziny na dobę. Na pewno wiele zawalicie, przypalicie, odparzycie, zgubicie, zepsujecie, spóźnicie się, zapomnicie… Tylko co z tego? Mamom też się to przytrafia! 

Obiecuję też: pierwsze tygodnie z dzieckiem wyleczą was z takich obaw!

Najpewniej jednak wielu z was nie pójdzie na urlop rodzicielski, bo nawet… nie wie, że może. I to jest wielka porażka całego systemu.

Mądry, prosty, intuicyjny model podziału opieki nad dzieckiem jest nie tylko w interesie rodzin, ale też w interesie państwa. Dlatego wraz z Fundacją Share The Care chcemy promować dzielenie się urlopami macierzyńskimi/rodzicielskimi i zmieniać polskie przepisy. By w ten sposób wspierać rodziców, którzy chcieliby – inaczej niż kiedyś – przywitać na świecie swoje dzieci. Bo przecież to one są najważniejsze, prawda?

Może koleją historię napiszecie właśnie Wy?


Mamy dla Was kilka inspirujących historii, które pokazują, że warto dzielić się opieką nad dziećmi. Dziękujemy parom, które podzieliły się z nami swoimi opowieściami o rodzicielstwie. Przeczytajcie. Może kolejną historię napiszecie właśnie Wy?

* Nie mam cienia dowodu, że Einstein coś takiego powiedział (szkoda, co?). Dane Zakładu Ubezpieczeń Społecznych są jednak – niestety – prawdziwe.

Projekt realizowany w ramach projektu „Konsultacje z rodzicami na temat dzielenia się urlopami rodzicielskimi” z dotacji programu Aktywni Obywatele-Fundusz Krajowy, finansowanego z Funduszy EOG.

Więcej o projekcie przeczytasz TU.

Dodaj komentarz