Dyrektywa-Polska na tle innych krajów

dyrektywa

Dyrektywa-Polska na tle innych krajów

Już 26 kwietnia, wejdzie w życie nowa ustawa, przyznająca ojcom ich wyłączne prawo do 9 tygodni urlopu rodzicielskiego. To wszystko za sprawą dyrektywy unijnej work-life balance, która została już wdrożona w wielu europejskich krajach.

Jak wypada Polska na tle innych krajów pod kątem urlopów dla rodziców po urodzeniu się dziecka? 

Rozmawiamy z dr hab. Anną Kurowską, prof. UW (PhD) Associate Professor Faculty of Political Science and International StudiesLabFam – Interdisciplinary Centre for Labour Market and Family Dynamics University of Warsaw.

Nie jest łatwo dokonywać takich porównań, dlatego, że kraje bardzo różnią się pod względem tego, w jaki sposób i w jakiej formie oferują urlopy. Niektóre kraje w ogóle nie mają urlopów macierzyńskich. Mają po prostu w ramach urlopów rodzicielskich pewną część zarezerwowaną dla matki i część zarezerwowaną dla ojca – lub nawet bardziej ogólnie –  drugiego rodzica. Oferowane rozwiązania różnią się nie tylko długością urlopu ale i wysokością zasiłku. 

Żeby móc porównać kraje między sobą trzeba skorzystać z odpowiednich wskaźników. Jeden z nich informuje o poziomie „hojności urlopu”- czyli wskazuje na to jak długi byłby urlop przy założeniu jego pełnej odpłatności. Przykładowo kraj oferujący 6 miesięcy urlopu z zasiłkiem na poziomie 50% wynagrodzenia, wskaźnik hojności ma na poziomie 3 miesięcy.  Na tle innych krajów europejskich, Polska plasuje się stosunkowo wysoko jeśli chodzi o ten wskaźnik. 

Inny wskaźnik dotyczy np. inkluzywności (np. niski poziom wymagań w zakresie rodzaju i długości zatrudnienia przed pójściem na urlop czy brak zróżnicowania wysokości zasiłków od sektora gospodarki) . One także lokują Polskę w czołówce krajów. 

Jednak system, który jest już hojny i inkluzywny, powinien również rezerwować część urlopu jako wyłączne prawo ojców (drugiego rodzica) do korzystania z tego typu świadczeń. Polska na tle innych krajów, nie tylko europejskich, wypada w tym kontekście słabo.W innych krajach udział urlopu przeznaczonego dla ojców jest znacznie wyższy.

Jak ocenia Pani wdrożenie dyrektywy work ife balance w Polsce? Czy wzrośnie według Pani liczba ojców na urlopach rodzicielskich?

Zmian jest oczywiście sporo, ale jedną z najważniejszych jest nietransferowalne prawo do urlopu rodzicielskiego dla ojców. To duża zmiana w polskim prawie.

Ojciec zyska wyłączne prawo do 9 tygodni płatnego urlopu po urodzeniu się dziecka.

Odnośnie odpłatności, o której podniesienie wnioskowała fundacja Share the Care to próg dobrze płatnego świadczenia wskazywany jest w niektórych badaniach od 66%. 

Istnieją publikacje, które wskazują, że poziom zasiłku podczas urlopu  – by był on określany jako dobrze płatny – powinien być na wysokości 80%. Jednak nasze realia różnią się od tych panujących w innych krajach np. w Szwecji. W Polsce najlepiej by było, gdyby zasiłek podczas urlopu wynosił 100%. 

Mamy w Polsce dwie grupy barier, które mogą przełożyć się na to, że efekty wprowadzenia nietransferowalnego prawa na korzystanie przez ojców z urlopów, będą znikome 

Po pierwsze, jest to bariera ekonomiczna, czyli uwarunkowania dochodowe, które mogą w przypadku odpłatności 70% być nie wystarczające, by zachęcić ojców do wykorzystania urlopu. Utrata 30% wynagrodzenia to w polskich realiach istotna bariera. 

Druga kwestia, która ma związek z transferowalną częścią urlopu i dotyczy tzw. gender pay gap, czyli luki płacowej. Jak wskazują dane ZUS za grudzień 2022 średnia wysokość zasiłku macierzyńskiego z tytułu urlopu ojcowskiego wynosi około 185zł  a z tytułu urlopu macierzyńskiego tylko 105zł To sugeruje, że zarobki ojców w porównaniu do zarobków matek są znacznie wyższe. Oczywiście, do pewnego stopnia wysokość zasiłku wypłacanego matkom może wynikać  z tego, że  część kobiet po urlopie macierzyńskim bezpośrednio wykorzystuje urlop rodzicielski i w związku z tym zasiłek z tytułu urlopu macierzyńskiego jest w ich przypadku na poziomie 80%, a nie 100%. Mimo wszystko jednak, różnica między tymi świadczeniami pokazuje, że dysproporcja w zarobkach matek i ojców jest duża. To oznacza, że trudno oczekiwać, że z części transferowalnej urlopu korzystać będą ojcowie.

Kolejną, jak nie najważniejszą barierą jest ta kulturowa, czyli kulturowo określone role matek i ojców, w ramach których to matka jest postrzegana jako główna opiekunka, a ojciec – główny żywiciel rodziny. Istotne jest postrzeganie ról kobiecych i męskich nie tylko przez otoczenie rodziców małych dzieci, ale także przez pracodawców. Pracodawcy akceptują, że kobieta wybiera się na urlop macierzyński lub rodzicielski, natomiast z akceptacją wyboru skorzystania przez ojca z takiego urlopu nie jest już tak łatwo. 

Istotnym czynnikiem są również wewnętrzne przekonania samych matek do dzielenia się urlopem. Badania, które przeprowadziłam w 2017 roku wśród wykształconych rodziców małych dzieci mieszkających w dużych miastach  jasno pokazały, że zdecydowana większość rodziców nawet nie rozmawiała o podziale urlopu. Prezentowane narracje jasno wskazywały, że dla kobiety wykorzystanie urlopu w całości było  – jak to one same ujmowały „zupełnie naturalne”.  W moim przekonaniu, to  nie czynniki finansowe są kluczowe, by pary chciały się podzielić urlopem, lecz właśnie czynniki kulturowe. Dopiero gdy para w ogóle rozpoczynała dyskusję na temat podziału urlopu. czynnik finansowy pojawiał się jako argument.Do rozmów na temat podziału dochodziło jednak bardzo rzadko. 

Jakie według Pani są ograniczenia pozytywnego wpływu nowelizacji?

Zbyt niski poziom odpłatności przy nietransferowalnej części urlopu dla ojca oraz wydłużenie całkowitej długości urlopu, co ogranicza efekt wprowadzenia father quota. Czyli istniejące dotąd możliwości urlopowe nie został podzielone na część dla matek i dla ojców, oraz część transferowalną, lecz wydłużony został po prostu cały urlop.  Nie zmniejsza to możliwości jakie mają matki, więc dodatkowy urlop rodzicielski „dla ojców” może zostać w ogóle przez wielu zignorowany. 

Druga bardzo ważna kwestia to możliwość jednoczesnego korzystania przez rodziców z urlopu rodzicielskiego. Niestety takie rozwiązanie ograniczy pozytywny efekt , jaki wdrożenie dyrektywy mogłoby mieć dla szybszego powrotu kobiet na rynek pracy po urodzeniu dziecka.

A jakie są szanse związane z nowelizacją?

Niezwykle ważne jest wykorzystanie tematu wyłącznego prawa ojca do urlopu w przestrzeni publicznej. Podpisanie przez Prezydenta dokumentu powinno być połączone z dyskusją, o tym że na reszcie mężczyźni uzyskali wyłączne prawo do odpłatnej opieki nad dzieckiem. Dokument potwierdza umocnienie prawa ojców zarówno w relacji z pracodawcami jaki i w relacji z matkami. Jest to realna alternatywa dla opieki nad dzieckiem przynajmniej przez 9 tygodni.

Badania jasno wskazują, że korzystanie przez ojców z urlopów przynosi pozytywne efekty w zakresie m.in. relacji z dzieckiem, jego matką, a także w innych dziedzinach życia.

Czyli zyskuje nie tylko tata, a także, a może przede wszystkim dziecko?

Tak, zdecydowanie. Korzystanie przez mężczyzn z urlopów pomaga im nawiązywać silniejsze więzi z dziećmi, rozwijać postawy opiekuńcze. Sprzyja to także większemu zaangażowaniu w pełnienie roli ojca. Badania z USA wykazały , że dzieci, których ojcowie korzystali z urlopów w celu sprawowania opieki nad nimi przez co najmniej 2 tygodnie, wyżej oceniali zaangażowanie ojca, bliskość między ojcem a dzieckiem oraz komunikację z ojcem. 

Więcej niż kiedyś mówi się i pisze się o dobrostanie mężczyzn. W końcu ten temat zaczyna być widoczny. Co mówią badania o związku dobrostanu psychicznego, a korzystaniu z urlopów związanych z narodzinami dziecka przez mężczyzn?

Opublikowane w tym roku badania przeglądowe klarownie pokazują, ze u ojców korzystających z urlopów występuje niższe ryzyko pojawienia się depresji i niższy poziomu stresu.

Ciekawe są badania w Szwecji, które pokazały, że wśród ojców-migrantów znacznie obniżyło się ryzyko hospitalizacji  psychiatrycznych tuż po wprowadzeniu nietransferowalnych urlopów dla ojców.

A badania dotyczące jakości i trwałości związków w kontekście korzystania z urlopów przez mężczyzn, też są tak optymistyczne?

Badania norweskie dowodzą, że rodzicie dzieci urodzonych po wprowadzeniu urlopu ojcowskiego raportowali istotnie niższy poziom konfliktów związanych z podziałem obowiązków domowych. Najciekawsze dla mnie są badania nordyckie, które jasno wskazują, że pary, w  których ojcowie korzystali z urlopu mają niższe ryzyko rozpadu związku.

Czy są jeszcze jakieś inne kwestie, na które decyzje ojców odnośnie urlopów mają wpływ?

Tak, zatrudnienie kobiet.

Badania niemieckie świadczą o tym, że korzystanie przez ojców z urlopów rodzicielskich pozytywnie wpływa na zatrudnienie matek. W Szwecji zaś dłuższy czas spędzony przez ojca na urlopie wiązał się z wyższymi zarobkami matek. Ponadto wiemy, że w wielu krajach UE wprowadzenie 2 tygodni urlopu ojcowskiego pozytywnie wpłynęło na zatrudnienie kobiet.

A temat dzietności- czy mamy szansę na wzrost przyrostu naturalnego?

Tutaj badania nie są tak jednoznaczne. Istnieją oczywiście badania, które wskazują na pozytywny związek między korzystaniem przez ojców z urlopów, a drugimi urodzeniami, ale tylko w niektórych krajach. 

Przykładowo, na Węgrzech wyniki badań nie były już tak jednoznaczne. 

Przeprowadzono też bardzo ciekawe badanie w Korei Południowej, które pokazało na negatywny związek między korzystaniem z urlopów, a intencjami prokreacyjnymi ojców. 

To co może mieć znaczenie dla kierunku zależności między urlopami a dzietnością, to kontekst instytucjonalny i kulturowy, w którym dane rozwiązania są wprowadzane. 

Bardzo dziękujemy za rozmowę. 

Pozostaje nam czekać na wejście ustawy w życie i obserwować, jak w rzeczywistości wpłynie to na decyzje polskich rodziców i jakie zmiany za sobą przyniosą. 

Rozmowę przeprowadziła Marta Bem.

This will close in 0 seconds