„To niepowtarzalna okazja, żeby wspólnie napisać pierwszy rozdział życia”

Paweł Tchórz-Matuszak-

„To niepowtarzalna okazja, żeby wspólnie napisać pierwszy rozdział życia”

Paweł jest tatą półtorarocznych bliźniaczek – Alicji i Julii. Razem z żoną od początku wiedzieli, że rodzicielstwo będzie dla nich wspólnym projektem. Jeszcze zanim córki przyszły na świat, zaplanowali, że podzielą się urlopem rodzicielskim. Nie przypuszczali jednak, jak wiele emocji i wyzwań przyniosą pierwsze miesiące życia ich dzieci. Opieka nad bliźniaczkami wymaga doskonałej organizacji i żaden zawodowy sukces nie zastąpi możliwości pisania z nimi pierwszych rozdziałów życia.

Poznaj bliżej historię Pawła, Alicji i Julii:

Początki życia dziewczynek były dalekie od marzeń. Jedna z córek Pawła ważyła po porodzie zaledwie 1700 gramów, dlatego przez dwa tygodnie razem z mamą zostały w szpitalu. Paweł codziennie po pracy je odwiedzał, pomagając przy pielęgnacji i spędzając z nimi każdą możliwą chwilę. Najtrudniejszy dzień przyszedł wtedy, gdy wreszcie mógł zabrać rodzinę do domu. „Kiedy odbierałem swoje dziewczyny ze szpitala, wybierałem się jednocześnie na pogrzeb mojego taty. To był koktajl emocjonalny – szczęście mieszało się ze strachem i rozpaczą. Czegoś takiego pewnie już nigdy w życiu nie przeżyję” – przyznaje.

Rodzina powinna grać do jednej bramki 

W domu szybko okazało się, że przy dwójce niemowląt nie da się funkcjonować bez dobrego planu. Początkowo, jeszcze w czasie urlopu ojcowskiego Pawła, wszystko z żoną robili razem. To zaowocowało zmęczeniem, niewyspaniem, a napięcie rosło z każdym kolejnym dniem. Paweł czuł się bardziej asystentem niż równorzędnym rodzicem. Czekał wyłącznie na kolejne polecenia: przynieś pieluszkę, podaj ręcznik, przygotuj butelkę.

W końcu powiedział: „Pozwól mi robić to po swojemu”. Tak narodził się system, który działa u nich do dziś. Jedna osoba bierze pełną odpowiedzialność za dzieci i dom, druga naprawdę odpoczywa i ładuje baterie. Potem następuje zmiana. Właśnie tak wygląda dla nich partnerstwo. Chcą tworzyć zespół, który gra do jednej bramki.

Urlop to jednak nie tylko codzienne wyzwania, ale też szansa na rozwój swojej kreatywności. W zabawie z dziećmi ogranicza nas tylko wyobraźnia. W ich salonie zwykła folia stretch potrafi zamienić się w bezkresne morze, a plastikowa butelka w statek lub rakietę. I choć bywa ciężko, z podłogi trzeba regularnie ścierać resztki jedzenia, a ciepłą kawę pije się w zasadzie tylko z termosu, te codzienne, drobne momenty są dla niego absolutnie bezcenne.

Synchronizacja to klucz do sukcesu przy bliźniakach 

Kiedy żona postanowiła wcześniej wrócić do pracy, bo tęskniła już za kontaktem z dorosłymi i czuła, że dzień zaczyna zlewać się z nocą, role się odwróciły. To Paweł przejął codzienną opiekę nad córkami i przekonał się, że największym wyzwaniem przy bliźniakach nie jest zmęczenie, ale logistyka. „Kluczem do sukcesu jest synchronizacja, co usłyszysz na każdym kursie przygotowawczym dla rodziców bliźniaków. To słowo można wyryć w kamieniu. Bez niej trudno zrobić cokolwiek poza utrzymaniem dzieci przy życiu”. Karmienie i usypianie musi odbywać się równolegle, chociaż wcale nie jest tak łatwo przekonać dwie odrębne osoby do tego pomysłu. Jeśli jedna córka zasypia, druga również powinna. Jeśli jedna się obudzi, często trzeba wybudzić także drugą. Jako ojciec dwóch córek w tym samym wieku Paweł odpowiada na pytanie, co robi, kiedy dziecko śpi, szczerze: „Usypiam drugie.”

Sam przyznaje, że urlop rodzicielski nauczył go planowania, zarządzania czasem i przewidywania kolejnych kroków. Jednocześnie uważa, że oprócz różnic w zarobkach partnerów, największą przeszkodą w korzystaniu przez ojców z urlopu rodzicielskiego są wciąż stereotypy: „Wciąż dominuje przekonanie, że ojciec ma być żywicielem, a matka opiekunką. Dla mnie to jak szukanie informacji w wielotomowej encyklopedii w dobie AI. Ten model powinien odejść do lamusa.” Największą nagrodą nie są jednak dobrze zaplanowane dni ani opanowana logistyka. To wzruszające chwile, kiedy dostrzegasz zmianę w swoim dziecku: „To moment, w którym uświadamiasz sobie, że już nigdy nie wrócisz do tego etapu. One właśnie weszły poziom wyżej.”

Jako doskonały ambasador kampanii „Facet na 100 PRO” na pytanie, czy warto wziąć urlop rodzicielski, Paweł nie mówi o przepisach, ale o wartości czasu, którego nie da się odzyskać: „To jedyna i niepowtarzalna, ograniczona czasowo okazja, żeby wspólnie z dzieckiem napisać pierwszy rozdział książki pod tytułem Życie”.

Zobacz odcinek miniserialu z udziałem Pawła:

Więcej inspirujących historii z urlopu rodzicielskiego na: https://facetna100pro.sharethecare.pl/

This will close in 0 seconds