Świadczenie Pielęgnacyjne-krok po kroku

świadczenie pielęgnacyjne

Świadczenie Pielęgnacyjne-krok po kroku

Wgrałam w totolotka! Czyli jak dostałam świadczenie pielęgnacyjne.

W miniony czwartek słyszę dzwonek do drzwi. Listonosz wręcza mi dwa pisma z urzędu miasta – decyzję odnośnie moich dwóch wniosków: o zasiłek oraz świadczenie pielęgnacyjne. Obie przesyłki z pozytywną wiadomością – mam przyznane prawo.

Karolina Andrian
Karolina Andrian, Prezeska fundacji Share the Care

Szok człowieka, który dostaje wsparcie od Państwa

Na początku nie mogę w to uwierzyć. Czytam drugi raz, czytam uzasadnienie, czytam wszystko co jest napisane małym druczkiem i odnośniki. Czy na pewno jest tak, jak myślę? Czy decyzja nie jest obwarowana dodatkowymi warunkami, których nie jestem w stanie spełnić? Czy to możliwe, że ja coś dostałam? Wszystko się zgadza – już niedługo na moje konto ma wpłynąć 215,84 zł z tytułu zasiłku pielęgnacyjnego i 2988 zł z tytułu świadczenia pielęgnacyjnego. Czuję się, jakbym wygrała w lotto! Cieszę się i obdzwaniam rodzinę oraz znajome koleżanki z niepełnosprawnymi dziećmi z informacją, że muszą koniecznie złożyć też wnioski. Czuję, że pierwszy raz w życiu coś dostaję. Coś, co stanowi konkretną pomoc – 3 tysiące złotych – to bardzo dużo i będzie odczuwalne dla naszego rodzinnego budżetu. Dostaję to bez walki z systemem, z bezsilnością, z beznadzieją i szarością życia rodziców dzieci z niepełnosprawnościami – no prawie bez… Wciąż nie mogę w to uwierzyć!

Skąd te 3 tysiące? 

Od 1 stycznia 2024 r świadczenie pielęgnacyjne przysługuje również rodzicom dzieci niepełnosprawnych, którzy pracują zawodowo. Bez żadnych limitów dochodowych, bez dodatkowych warunków. To wielka zmiana – dotychczas tego prawa nie miałam – przysługiwało mi tylko te 215, 84 zł, które umówmy się, w budżecie  5-osobowej rodziny z dzieckiem niepełnosprawnym jest żadną pomocą. Raczej kpiną z twojego losu. Nawet nie zauważyłam, że w pewnym momencie przestałam dostawać ten zasiłek. Dawno temu, kiedy otrzymałam pierwsze orzeczenie o niepełnosprawności mojej córki Oli zgłosiłam się po to świadczenie. Przez jakiś czas go dostawałam, ale ponieważ nie dostarczyłam kolejnego wniosku w związku z przedłużeniem orzeczenia o niepełnosprawności, pieniądze przestały wpływać na moje konto. Po prostu nie przyszło mi do głowy, że jak już raz zgłosiłam się o pomoc z tytułu niepełnosprawnego dziecka, to muszę to przedłużać. Przecież moje dziecko nie wyzdrowienie – będzie niepełnosprawne do końca życia. 

Teraz będę otrzymywać 3 tysiące złotych. Dla rodziców, którzy pracują i dostają dodatkowo taki zastrzyk gotówki to tak cud. Zmianę prawa zawdzięczamy tekstowi Agnieszki Szpili „Gdzie są te dzieci – w dupie!” oraz ruchowi, który powstał po publikacji tekstu Strajk 2119 pln prowadzonemu przez Katarzynę i Karolinę Koseckie – matkę i córkę. Dziękuję Wam dziewczyny i wszystkim osobom zaangażowanym i walczącym o zmianę prawa! Nie wiecie, jak bardzo jestem Wam wdzięczna!

Jak było przed 1 stycznia 2024 roku

Aby otrzymywać świadczenie pielęgnacyjne trzeba było zrzec się pracy zarobkowej (albo pracować na czarno lub pod nazwiskiem innej osoby, o czym napisała w swoim tekście Agnieszka Szpila). Pieniądze miały być rekompensatą za utratę możliwości pracy – to jak jałmużna. Brak mi słów jak bardzo było to niesprawiedliwe, upokarzające i po prostu nieludzkie! Za 3 tysiące nie jesteś w stanie utrzymać dziecka niepełnoprawnego – z rehabilitacją, licznymi wizytami prywatnymi (na wizyty w ramach NFZ czeka się kilka lat), zakupem różnych sprzętów, koniecznością opieki nad nim przez 24h na dobę. Odebranie rodzicom (dotyczy oczywiście głównie matek, bo to one decydują się na rezygnację z pracy i zajęcie się opieką nad dzieckiem) to nie tylko kwestia mniejszych przychodów do budżetu rodzinnego. Przecież to również pozbawienie opiekuna możliwości rozwoju zawodowego, budowania pozycji na rynku pracy, swojego poczucia wartości, zaspokojenia potrzeby rozwoju, niezależności finansowej i kontaktu z innym światem niż ten związany z niepełnosprawnością dziecka. Dodatkowo to przerzucenie odpowiedzialności za sytuację finansową na jednego opiekuna w rodzinie – najczęściej ojca, na barkach którego spoczywa zapewnienie finansowania rodziny bez możliwości choroby, podwinięcia się nogi, czy jakiejkolwiek sytuacji, która by zachwiała wpływy finansowe rodziny. To ogromny ciężar, a szczególnie, jeśli wiesz, że Twoje dziecko nie będzie nigdy samodzielne więc musisz zapewnić jemu funkcjonowanie nie tylko dzisiaj, ale również po tym, jak Ciebie zabraknie. Dodam, że rodzin z dziećmi niepełnosprawnymi nie omijają również problemy „zwykłych zjadaczy chleba ze zdrowymi dziećmi” – my i nasze zdrowe dzieci też chorujemy, mamy depresje, kłócimy się i mamy problemy w małżeństwach – włącznie z rozwodami. Aby móc sobie z tym poradzić my też potrzebujemy siły, energii i pieniędzy.

Jak złożyć wniosek o świadczenie pielęgnacyjne – instrukcja krok po kroku

Ponieważ wiem, jak trudno jest się zebrać i zacząć gromadzić niezbędne dokumenty, przygotowałam krótką instrukcję wraz z linkami, aby ułatwić rodzicom dzieci zN cały proces.

Zanim to jednak zrobię wyjaśnię, dlaczego tak ciężko jest zabrać się do tego procesu. Być może czytają to rodzice zdrowych dzieci i myślą „Kurczę – tyle pieniędzy! Po prostu weź i złóż wniosek – 3 tysiące piechotą nie chodzi!”.

Złożenie wniosku to wejście w obszar trudnych emocji – takich jak bezradność, lęk, samotność, bezsilność, strach, smutek, rozpacz. Codzienność – praca, szkoła, rehabilitacja jakoś porządkują nasze życie i czasami zapominasz, że masz niepełnosprawne dziecko, czujesz się, że prawie jesteś tacy jak inni, ci z zdrowymi dziećmi. Praca nad wnioskiem – to konieczność przygotowania różnych papierów, przejrzenia dokumentacji, szukania informacji, kontaktu z różnymi instytucjami. To w pewnym sensie przypomina ci, że masz niepełnosprawne dziecko. W Twoje głowie budzą się demony bardzo dobrze znane rodzicom dzieci niepełnosprawnych. Czy zrobiłam wszystko, aby moje dziecko wyleczyć? Może powinnam pojechać do USA, albo gdzieś indziej, gdzie może mają jakąś nowoczesną metodę leczenia i rehabilitacji? Może powinnam próbować bardziej, mocniej? A może za mało się staram, za mało krzyczę, za mało mam tej energii, która pcha do działania. Co będzie, kiedy mnie zabraknie? Jak moje dziecko sobie poradzi? Co zrobi zdrowe rodzeństwo mojej Oli? 

Znowu czujesz się jak mała dziewczynka, która rozpaczliwie próbuje udawać zaradnego, wszystko wiedzącego dorosłego, a przecież i tak wszyscy wiedzą, że ona oszukuje. Do tego dochodzi, że pracujemy i mamy mało czasu, a dzieci niepełnosprawne wymagają dużo więcej opieki i dodatkowych czynności pielęgnacyjnych, rehabilitacyjnych i medycznych. Tak to wygląda naprawdę.

Teraz do rzeczy! Złóż wniosek!

Uwaga! Kroki i linki podaję dla osoby mieszkającej w Warszawie.

Aby dostać świadczenie pielęgnacyjne Twoje dziecko musi posiadać orzeczenie o niepełnosprawności. Jeśli nie masz tego dokumentu, musisz zacząć o tego kroku. To zdecydowanie bardziej skomplikowany proces – i emocjonalnie i czasowo i logistycznie. Proces i wnioski znajdziesz tutaj: https://wcpr.pl/nasze-uslugi/osoby-niepelnosprawne/orzekanie-o-niepelnosprawnosci.

Jeśli już posiadasz orzeczenie dla swojego dziecka musisz mieć w punkcie 7 i 8 wpisane „wymaga”.

Wniosek o świadczenie pielęgnacyjne składasz do urzędu miasta w dzielnicy właściwej dla adresu, gdzie mieszkasz (nie tam, gdzie jesteś zameldowana – jeśli masz dwa adresy. Tak jest w moim wypadku, gdyż mieszkam w wynajmowanym mieszkaniu). 

Wniosek (wniosek o ustalenie prawa do świadczenia pielęgnacyjnego – SR-5) znajdziesz na portalu Empatia (https://empatia.mpips.gov.pl/), wybierasz „złóż wniosek przez internet”. 

Ważne! Musisz mieć profil zaufany, aby zalogować do portalu i złożyć wniosek. 

Kolejna ważna sprawa – zwróć uwagę, czy nie wypełniasz starego wniosku – nie wiem dlaczego na portalu znajdował się również i formularz ważny do 31.12.2023 r.). Bardzo łatwo rozpoznać, w którym wniosku jesteś – w starym musisz oświadczyć, że nie pracujesz.

Znalezienie odpowiedniego wniosku zajęło mi trochę, w zasadzie dokończył to mój mąż, bo ja szukając wniosku na Empatii chciałam w pewnym momencie wyrzucić komputer za okno i przyznaję bardzo źle myślałam, o ludziach, którzy tworzyli ten portal. Oczywiście robiliśmy to bardzo późno w nocy, wieczór poprzedzały dni wypełnione dużą liczbą moich telefonów w celu ustalenia, gdzie znajduje się odpowiedni wniosek i gdzie mam go złożyć. Moje zasoby energii i optymizmu były mocno już wyczerpane, a jeszcze dochodziła do tego ta niewiara, że przecież na pewno mi się to świadczenie nie należy.

Formularz wypełnia się już bardzo szybko, musisz tylko załączyć orzeczenie o niepełnosprawności, podpisać profilem zaufanym i już sprawa nabiera tempa.

Wniosek złożyliśmy 11.03.2024, a 21 marca zapukał do mnie listonosz.

Teraz czekam na przelew, bo zgodnie z informacją w piśmie na koniec miesiąca mogę spodziewać się wpłaty na moje konto. 

Tak oto i Ty mamo i tato dziecka niepełnosprawnego możesz dostać świadczenie pielęgnacyjne i tak jak ja poczuć, jak wygrywa się w totka! 

Powodzenia!

This will close in 0 seconds